23 maja 2013

Seria Joanna Argan Oil

4 komentarze:
Dzień dobry wszystkim!:) Dzisiaj przyszedł nareszcie moment na to, że mogę Wam ze spokojem opisać moje wrażenia dotyczące serii Joanna Argan Oil. Dałam sobie na to czas około trzech tygodni, i myślę że to wystarczający czas, aby wyrobić sobie zdanie o danej serii do pielęgnacji włosów. Pod nóż poszedł szampon, odżywka i serum do końcówek.
Z początku spodziewałam się naprawdę ekstra efektów ale długie składy kosmetyków niestety rozwiały moje nadzieje, miałam przeczucie, że nie będzie szałowo. I miałam rację - nie było. Cała seria owszem, jest bardzo fajna w swojej istocie, ale myślę że nie jest to seria którą mogłabym stosować codziennie i po prostu jej na nic nie zamienić.

Zacznę od opisywania szamponu, potem przejdę do odżywki i na samym końcu do serum.

W przypadku tych kilku produktów producent zapewnia

• witalność i czystość
• odżywienie i wzmocnienie
• zmysłowy połysk
• regenerację zniszczonych partii
• ochronę przed puszeniem się


Szampon tak samo jak reszta produktów ma przepiękny, słodki zapach, żółtawy kolor i gęstą konsystencję. W przeciwieństwie do reszty, choć ma żółtawą barwę, to jest jednak przeźroczysty, co początkowo dało mi wrażenie o jego lekkości, no ale skład...

SKŁAD

Aqua - woda
Sodium Laureth Sulfate - detergent
Cocamidopropyl Betaine - detergent o łagodniejszym działaniu, substancja pianotwórcza, poprawia jakość piany
Cocamidopropylamine Oxide - myje, zmiękcza i wygładza skórę i włosy, zapobiega elektryzowaniu się ich
Cocamide Dea - substancja myjąca i pianotwórcza, poprawiająca jakość piany
Soyamide Dea - łagodna substancja powierzchniowoczynna, stabilizująca
PEG-7 Glyceryl Cocoate - substancja odnawiająca barierę lipidową
Polyquaternium-10 - antystatyk, poprawia rozczesywalność
PEG-120 Methyl Glucose Dioleate - emulgator
PEG-40 Hydrogenated Castor Oil - substancja odtłuszczająca, usuwa tłuszcz ze skóry głowy
Laureth-10 - substancja myjąca, poprawia konsystencję kosmetyków
Sodium Laureth-5 Carboxylate - detergent
Argania Spinosa Kernel Oil - olej arganowy
Sodium Chloride - powoduje wzrost lepkości kosmetyku
Citric Acid - kwas cytrynowy
Disodium Edta - stabilizator, konserwant
Parfum - zapach
Hexyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowych
Limonene - składnik kompozycji zapachowych
Dmdm Hydantoin - konserwant
Methylchloroisothiazolinone - konserwant
Methylisothiazolinone - konserwant
CI:19140 - barwnik
CI:17200 - barwnik

Jak widać szampon zawiera to co powinien przede wszystkim zawierać, a chodzi oczywiście o substancje myjące, czyli detergenty. Ale czy nie wystarczy jeden? W składzie znajdziemy ich kilka, i nie podoba mi się to za bardzo, moim zdaniem nie powinno dodawać takiej ich ilości do jednego produktu. Ponadto znajdziemy kilka konserwantów, barwniki (!!!), zapachy, substancje poprawiające jakość kosmetyku, ale i nie tylko, bo są też dobre elementy całej układanki, takie jak np. te poprawiające rozczesywalność włosów, działające antystatycznie i oczywiście olej arganowy który znajdziemy w środku całej listy, tuż przed konserwantami.
Próbowałam używać tego szamponu przez tydzień czasu, a potem co któryś dzień na zamianę z innymi szamponami. Jeśli mam mówić o wrażeniach po tygodniu jego ciągłego używania to nie było za ciekawie, ponieważ skóra głowy zaczęła mi się szybciej przetłuszczać i swędziała mnie niemiłosiernie - owszem przetłuszczała się ale była wysuszona i pojawił się łupież wynikający z wysuszenia skóry głowy. Same włosy były normalne, jak to po szamponie, mimo to mam wrażenie że po tygodniu były trochę przetrenowane.
Jednak jeśli stosowałam go co parę dni na zmianę z Barwą natury czy żelem Venus, to nie zrobił mi krzywdy i uważam że takie jego używanie jest w moim przypadku najodpowiedniejsze.


Przejdę teraz do odżywki. Odżywka ma żółtą, perłową barwę oraz słodki zapach o którym wspominałam wcześniej. Prócz olejku arganowego zawiera składniki zmiękczające włosy, antystatyki, silikon, glicerynę, no i konserwanty oraz barwniki...

SKŁAD

Aqua - woda
Cetearyl Alcohol - substancja kondycjonująca włosy, wygładza i zmiękcza
Dimethicone - silikon
Glycerin - gliceryna
Quaternium-91 - składnik zmiękczający włosy
Cetrimonium Methosulfate - antystatyk
Argania Spinosa Kernel Oil - olej arganowy
Triethanolamine - regulator pH
Parfum - zapach
Hexyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowych
Dmdm Hydantoin - konserwant
Methylchloroisothiazolinone - konserwant
Methylisothiazolinone - konserwant
CI:19140 - barwnik
CI:17200 - barwnik

Nakładam ją po myciu na dolną partię włosów - od środka do końcówek. Rozprowadza się równomiernie, jest wygodna w aplikacji, daje odczucie jedwabistości, łatwo ją spłukać a włosy po jej spłukaniu sprawiają wrażenie gładkiej tafli - są mięciutkie, idealne. Kiedy włosy wyschną, również zachowują miękkość i są cudowne w dotyku, sprawiają wrażenie zadbanych, ale... tak samo jak w przypadku szamponu nie mogę jej używać dzień w dzień ponieważ włosy robią się matowe, przetrenowane, przyklapnięte a po jakimś czasie robią się najzwyczajniej w świecie przesuszone.
Jeśli używam jej na zmianę z innymi odżywkami albo co jakiś czas, to jest ok.


Serum na końcówki tak samo jak odżywka ma żółto perłową barwę i słodki zapach. Jak go używam? Kiedy włosy są jeszcze mokre, nakładam odrobinę na końce by zabezpieczyć je przed zniszczeniami. Prócz olejku arganowego zawiera ono silikony, prowitaminę B5 no i resztę składników które moim zdaniem raczej wspomagają sam kosmetyk a nie włosy.

SKŁAD

Aqua - woda
Cyclopentasiloxane - lotny silikon
Isopropyl Myristate - emolient
Dimethiconol - silikon, lekki, nietłusty emolient, tworzy na włosach film
Propylene Glycol - pełni funkcję humektantu ale także nawilża
Cyclohexasiloxane - lotny silikon
Polyquaternium-37 - zagęstnik
Phenyl Trimethicone - silikon (bezpieczny!)
Propylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate - emolient
Argania Spinosa Kernel Oil - olej arganowy
Polyquaternium-10 - antystatyk, poprawia rozczesywalność
Panthenol - prowitamina B5, w kosmetyku pełni funkcję humektantu
Hydroxyethylcellulose - zagęstnik
PPG-1 Trideceth-6 - środek zmiękczający włosy, emulgator
Disodium Edta - substancja utrwalająca kosmetyk
Triethanolamine - regulator pH
Parfum - zapach
Amyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowych
Hexyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowych
Limonene - składnik kompozycji zapachowych
Dmdm Hydantoin - konserwant
Methylchloroisothiazolinone - konserwant
Methylisothiazolinone - konserwant
CI:19140 - barwnik
CI:17200 - barwnik

Czy serum sprawdza się tak jak powinno?:) Uważam że tak, jednak nie stosuję go codziennie ponieważ osobiście wolę końcówki smarować olejkiem rycynowym który jest moją miłością od dawna i nareszcie sprawiłam sobie jego nową buteleczkę :) :D Samo serum jednak jest całkiem ok, końce są ujarzmione i miłe w dotyku. Do samego serum nie mam zastrzeżeń. 
.............................................................................................................................................................................

A teraz kilka słów co do samej serii... Wnioskując stwierdzam, że jeśli decyduję się na używanie tej serii to korzystam z jej dobrodziejstw co parę dni a nie codziennie, bo mogę doprowadzić swoje włosy do przesuszenia, a ciężko jest je potem nawilżyć. Poza tym jedyny dobry składnik to olej arganowy no i prowitamina B5 która znajduje się w serum, reszta to wspomagacze. Osobiście wolę kosmetyki które zawierają dużo naturalnych składników, lekkie szampony i odżywki. Chemia mi niezbyt służy.
No dobra, serum dam szansę i uważam że jako jedyny produkt z serii nie wpłynął źle na włosy - ani ich nie zmatowił ani nie przesuszył :)
Raz na parę dni na zamianę z innymi kosmetykami - TAK.
Ciągłe używanie - NIE.

Uważam że tą serię powinna przetestować każda chętna osoba - czy to z naturalnymi włosami, czy farbowanymi, trzeba sobie wyrobić o niej swoje zdanie i absolutnie nie sugerować się innymi.

20 maja 2013

Sheinside inspirations

34 komentarze:




Hej dziewczyny! :) Ostatnio otrzymałam możliwość przejrzenia oferty Sheinside i zachęcono mnie do stworzenia kolażu z rzeczy które są na stronie. Postanowiłam wcielić w życie swój pomysł i stworzyć zbiór rzeczy które mogą nosić przyszłe mamy jak i te które już mają swojego szkraba przy sobie :) Mam nadzieję że kolaż Wam się spodoba a Wy same podzielacie moje gusta :D
Moje propozycje podlinkowałam w numerkach pod kolażami :)
12
Zacznę od marynarek... W poprzednim poście wspominałam że będę stawiać na bardziej kobiece fasony - tak jest w tym przypadku. Bardzo polubiłam marynarki, są one eleganckie i wygodne, potrafią dodać szyku każdemu strojowi :)
3 4

A może by tak sukienki dla Pań z brzuszkiem? Nie krępujące brzucha, długie i zwiewne. Ciężko jest znaleźć sukienkę mini w której można naprawdę fajnie wyglądać z brzuszkiem.
567

Te sukienki to już typowe propozycje dla kobiet które mają przy sobie maleństwo. Można sobie pozwolić na krótsze sukienki bo wiadomo że materiał nie podniesie się do góry odsłaniając to co odsłonięte być nie powinno.


8 9

A może takie?:) Kojarzące się z wakacyjnym odpoczynkiem, idealne na plażę czy spacer na brzegu rzeki.

10111213

Sukienki są wygodne, ale każda z nas czasem lubi założyć coś bardziej codziennego :) Dla brzuchatek wybrałam dwie luźniejsze propozycje powyżej - obie z ciekawym printem, zwracające uwagę, pasujące do jeansów i legginsów.
Niżej zaś propozycje poporodowe - do szortów, spódniczek. Jedna całkiem na luzie, druga delikatna i romantyczna.

14151617

A co ze spódniczkami? Nie zamieściłam tu spódniczek ponieważ sama rzadko je zakładam. Wolę szorty ponieważ są bardziej uniwersalne i też mogą wyglądać ładnie. Oczywiście jeśli nosimy krótkie spodenki w ciąży poleciłabym te z niskim stanem ponieważ nie obciskają one brzuszka a tym samym macicy.  Jednak z tej czwórki żadne nie są typowymi biodrówkami i raczej poleciłabym je Paniom po porodzie - jedne jeansowe casualowe, drugie marynarskie. Te z kwiecistymi wzorami będą pasować do body jak i luźniejszych topów, oraz dodadzą delikatności.

1819

A co ze sweterkami? Trochę denerwują mnie nudne, krótkie sweterki ponieważ kojarzą mi się ze szkołą. Te cardigany mają w sobie to coś.. Są kobiece i wpadły mi w oko od razu.

Jak Wam się podobają moje propozycje? Czy jest coś co szczególnie przypadło Wam do gustu?:)

17 maja 2013

Taste of spring.

64 komentarze:
Dziś bez zbędnego pisania, wczorajszy strój - już nie mogłam się doczekać dodania tego posta! :) Lubię się tak ubierać - wygodnie ale z nutą elegancji. Kiedy jeszcze chodziłam do szkoły (a jak wiecie było to całkiem niedawno!;D), nie za bardzo wypadało się ubierać w ten sposób. Strój uczennicy miał być zwyczajny, nie rzucający się w oczy - skłaniało mnie to do noszenia ciągle tych samych ubrań - nudnych bluz, sweterków, t-shirtów, jeansów, czaaasem zaszalałam i założyłam sukienkę ale nie czułam się w tym dobrze bo miałam wrażenie że odstaję od reszty (!) i zwracam na siebie niepotrzebną uwagę (a to było krępujące). Teraz kiedy mogę sobie pozwolić na swobodny, dopasowany do mojego "ale" ubiór, jest mi o wieeele lepiej :) Bardzo lubię się tak ubierać, coraz większą uwagę zwracam na dobór ubrań. Sądzę iż z biegiem czasu będę wybierała coraz bardziej kobiece fasony :)

marynarka i spodenki Stradivarius bluzka H&M  torebka i bransoletka @ zegarek Wellington balerinki bezmarkowe łańcuszek EA